Mayday 2

tekstRay Cooney

Duża Scena 2 h 15 min z przerwą Data premiery 29/10/2005

Dwie kobiety i mężczyzna siedzący na sofie

Bigamia? Owszem! Kazirodztwo? Fe! Skuszony powodzeniem swojej farsy „Mayday” na wszelkich możliwych scenach świata Ray Cooney po ponad dwudziestu latach, w 2001 roku, dopisał część dalszą losów rodzin Smith (bigamista i jego dwie żony), poszerzając szacowne grono o dwójkę nastoletnich dzieci. Cały ambaras w tym, że osiemnastoletni Vicky i Gavin umawiają się na spotkanie przez internet, nie wiedząc, że ich pokrewieństwo jest wyjątkowo bliskie. Ich pierwsza randka to dla głównego bohatera Johna prawdziwa katastrofa. Bigamia tak, kazirodztwo - stanowczo nie! John zaczyna szaleńczą jazdę pomiędzy dwoma domami i rodzinami, by zapobiec kolosalnej katastrofie.
Kiedy Ray Cooney pochwalił się światu swoim teatralnym sequelem (częsta praktyka w branży filmowej), sztuka od razu otrzymała nagrodę „2002 Olivier and Evening Standard Awards for Best New Comedy” za najlepszą komedię roku, a teatry ustawiły się w kolejce po egzemplarz, szczególnie w tych miastach, gdzie niesłabnącym powodzeniem cieszy się pierwsza część opowieści „Mayday” o przygodach londyńskiego bigamisty.

Realizatorzy

reżyseria i opracowanie muzyczne
Marcin Sławiński
scenografia
Joanna Schoen
asystent reżysera
Beata Piotrowska
realizacja dźwięku
Mikołaj Lichtański, Piotr Łobacz
reżyseria światła
Maria Machowska
dokumentacja fotograficzna
Krzysztof Lisiak

Patroni i mecenasi

Repertuar

Przeczytaj

  • Przypominamy zasady obowiązujące w Teatrze

    Grafika czerwonego symbolu wirusa covid

    Artykuł

    Drodzy Państwo, W związku z obecna sytuacją pandemiczną, przypominamy zasady panujące w Teatrze Śląskim. Z uwagi na wspólne bezpieczeństwo, prosimy

    Czytaj o: Przypominamy zasady obowiązujące w Teatrze
  • Żegnamy Tadeusza Bradeckiego

    Tadeusz Bradecki podczas próby

    Artykuł

    Z ogromnym smutkiem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Tadeusza Bradeckiego, który w naszym teatrze od 2007 do 2013 r.

    Czytaj o: Żegnamy Tadeusza Bradeckiego