Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


ARTUR PAŁYGA

Dramaturg Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


Artur Pałyga, data publikacji: 2021.03.16

TESTOSTERONOWCY

Prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze.

Jeśli prawdziwy mężczyzna płacze, to jest naprawdę głęboko wzruszające.

Prawdziwy mężczyzna nie uderzy kobiety nawet kwiatkiem.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna uderzy kobietę, to znaczy, że to naprawdę zła kobieta.

Prawdziwy mężczyzna kocha łono przyrody.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna nie kocha przyrody, to znaczy, że nie jest ona tego warta.

Prawdziwy mężczyzna naprawi kran.

Jeśli prawdziwy mężczyzna nie naprawia kranu, to znaczy, że naprawi.

Prawdziwy mężczyzna zajmuje się naprawdę ważnymi sprawami.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna nie zajmuje się ważnymi sprawami, to znaczy, że odpoczywa i mu nie przeszkadzać!

Prawdziwy mężczyzna lubi czasem pożartować.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna żartuje, należy się śmiać. Jeżeli nie żartuje, należy się nie śmiać, tylko wykonać natychmiast.

Prawdziwy mężczyzna zabija zwierzęta, którym nie nadał imion.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna nie zabija zwierząt, to znaczy, że żona je kupuje w sklepie już zapakowane.

Prawdziwy mężczyzna ma jednego, ale wiernego przyjaciela.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna nie ma przyjaciela, to znaczy, że go zabił.

Prawdziwy mężczyzna ma oddanych kumpli.

Jeśli prawdziwy mężczyzna nie ma oddanych kumpli, to znaczy, że ma długi.

Jeżeli prawdziwy mężczyzna ma długi, to jest naprawdę niewesoło, bo wtedy nie sadzi drzewa, nie buduje domu, nie umie spojrzeć w twarz swojemu synowi.

Ale prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze. Na jego widok płaczą. Ale się z tym kryją. Bo prawdziwy mężczyzna nie lubi, jak ktoś się przy nim uzewnętrznia. Chyba, że przesłuchuje.

Prawdziwy mężczyzna wie, jak powinno być, ale tego nie mówi. Prawdziwy mężczyzna wie, że nigdy nie będzie, jak powinno być, bo zawsze za mało jest prawdziwych mężczyzn. A teraz to już w ogóle...

 



Artur Pałyga, data publikacji: 2021.01.29

KIEDY BRAKUJE JĘZYKA

Kiedy brakuje języka do opisu aktualnej rzeczywistości, myślisz sobie: „No dobra, kto jak nie ty, pracownik sztuki, za to odpowiada?” I czy ta rzeczywistość odjechała tak bardzo, że nie da się nadążyć? A może dlatego, że sztuka zamarła, podryguje na dnie, jak ryby w stawie, z którego spuszczono większość wody i zostawiono dwa centymetry mułu, może dlatego brakuje języka? Może dlatego nie wiemy, w czym jesteśmy i jak o tym mówić, bo stłuczone zostało zwierciadło? Bo niewątpliwie coś się dzieje, co się nie działo do tej pory, w znacznie większym stopniu niż zwykle. I nie myślę tylko o pandemii, ale o gwałtownym wdarciu się w rzeczywistość życia zdalnego, wirtualnych baniek, internetowej histerii. Kiedy skroluję internet, czuję się na koniec, jakbym wielokrotnie raził swój mózg prądem w małych dawkach. Brudna, nieustannie obficie lejąca się piana codziennych informacji prasowych i telewizyjnych dopełnia dzieła wprawiania duszy w konwulsyjne drgawki. W rozwałkowanym na maksa, rwącym się płaskim placku codzienności trwają poszukiwania jakiegoś oparcia, fundamentów, prawd uniwersalnych etc.

Każdy światowy kryzys fundamentalny przynosił zwrot ku fundamentom, bo świat się musiał na czymś oprzeć, żeby się nie pogrążyć bez reszty. Tylko gdzie one dziś są? Oczywiście, ludzie potrzebują dziś śmiechu, komedii, odreagowania, ale jeszcze bardziej potrzebują realnego wsparcia, również tego, które może przynieść i zawsze przynosiła tylko sztuka. Nowa sztuka, która wyrasta z dziś, ale sięga głęboko, odpowiada na to, co dziś, szukając oparcia w dawnych odpowiedziach. Która poustawia i ponazywa, jak to sztuka, trochę na ślepo, trochę intuicyjnie, trochę z serca, trochę z umysłu, trochę pod siebie, trochę pod publiczkę, ale raczej nie jak „Dekameron”, tylko jak „Boska komedia”. A może znów się mylę, nie wiem. Ruch płyt tektonicznych trwa. Teatr stoi.



Artur Pałyga, data publikacji: 2020.12.24

OSTATNIE TAKIE ŚWIĘTA

A może to już ostatnie święta? Może więcej nie będzie? Może świat wygasa szybciej, niż się wydawało. Znacznie szybciej. Często tak jest, że trochę bagatelizujemy pierwsze sygnały, że to jeszcze, jeszcze, że jeszcze czas, a to jest ruch jednostajnie bardzo przyspieszony, i to, co wydawało się przygrywką, jest galopującym stadium.

Zwykle te święta, ten Sylwester traktuje jak radosne przejście do nowego i lepszego. A może lepiej, ciekawiej, pełniej przeżywa się czas, o którym się wie, że jest ostatni. Może się wtedy ma szansę poczuć jakiś rodzaj czułości wobec tych zwyczajów, tych rozmów przy stole, tych życzeń, tych potraw, tego świątecznego zatrzymania? I może wszystko, każdy drobiazg dopiero wtedy nabiera znaczenia?

Piszę te słowa spokojnie, bo moje przewidywania, przeczucia oraz hipotezy nigdy się nie sprawdzają. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek się sprawdziły. Więc to tylko ćwiczenie wyobraźni.

Wyobraźmy sobie, że już nigdy więcej nie będziemy żyli. Że pogasną te światełka. Że to się stanie dużo szybciej, niż się ktokolwiek spodziewa. Że to ostatnie takie spotkanie, ostatni taki czas. Że teraz trzeba powiedzieć to, co się zawsze miało ochotę powiedzieć i zrobić to, co zawsze chciało się zrobić, bo już za chwilę będzie za późno i już nigdy nie będzie okazji. Że zniknie dotyk, i zapach, i smak, i nic już nie będzie słychać i niczego widać, i kompletnie, ale to kompletnie nie będzie wiadomo nic. Coś na pewno będzie, ale czy my w tym będziemy? Czy w tym gronie? Z tymi ludźmi? Z tym kotem? Z tym psem? W tym domu? W tym stanie? W tym zdrowiu?

Może takie ćwiczenie wyobraźni, jeśli jest dobrze wykonane, pozwala naprawdę coś mocno uchwycić i potem ze spokojem wrócić do zwykłego poczucia, że nie, że Słońce jak zwykle wzejdzie, dzień będzie dłuższy, będzie coraz jaśniej, przyjdzie wiosna, wszystko będzie dobrze. Po takim, dobrze wykonanym ćwiczeniu, to naprawdę jest radosny powrót.

I takiego radosnego powrotu wszystkiego dobrego z całego serca życzę!



Artur Pałyga, data publikacji: 2020.10.21

PRAWDA, PRAWDA

Najszybciej znika prawda.

Trzeba o nią dbać. Trzeba na nią chuchać i dmuchać.

Oczywiście, musimy być dla siebie sto procent bardziej łagodni, wyrozumiali, dobrzy, to też ważne. Bo pełza, jak wąż jadowity, histeria, bo podłoże suche i łatwo o pożar, bo jak mgła na horyzoncie majaczą stany depresyjne i zanikają w tej mgle przyjaciele i bliscy.

Ale prawda to grunt, na którym się stoi. Bez niej zapadnie się wszystko.

Nie chodzi o prawdę objawioną. Nie chodzi o wielkie i uniwersalne prawdy. Chodzi o to, że jeśli się traci kompas, co jest prawdziwe, a co jest kłamstwem, a co wymyślone, to nic już totalnie nie wiadomo.

Kiedyś sobie wymyśliłem misję, żeby tropić fejki na wallach znajomych na fejsie i je demaskować. Teraz się tego zrobiło za dużo. Wymagałoby pogotowia antyfejkowego na cały etat dla poważnego zespołu. Wczoraj walczyłem z facetem, notabene księdzem, który rozpowszechniał całkowicie sfabrykowany cytat C.S. Lewisa, mający zniechęcać ludzi do stosowania się do obostrzeń antycovidowych i podważający samo istnienie tej choroby. C.S. Lewis, którego nazwiskiem był podpisany ten cytat (z odnośnikiem do konkretnej książki) nie tylko nigdy nic takiego nie napisał, ale pod każdym względem ten tekst był obcy wszystkiemu, co napisał. Masę polubień, mnóstwo udostępnień i komentarze z poparciem. A najdziwniejsze te komentarze, których autorzy piszą coś w rodzaju: może i to nie jest prawdziwy cytat, ale to jest prawda.

No więc nie. Albo prawda, albo nieprawda. Trzeba to ostrzej niż zwykle rozdzielać. To jest chleb, to nóż. Nóż służy do krajania chleba.

Przyzwyczajeni jesteśmy do półprawd, do strategii, do mieszania fikcji z prawdą z przeróżnych powodów, do motywowania, do straszenia. Chyba przynajmniej czasowo warto to zawiesić.

W dużej, znanej gazecie zrobiono zebranie, w której zdecydowano, że trzeba przyjąć strategię, żeby ludzi straszyć, bo wtedy może się bardziej zastosują. I straszą. Używają mnóstwa najstraszniejszych słów. Wybierają, zestawiają nie tak, żeby było prawdziwiej, ale żeby było straszniej. No więc to jest druga strona tej samej monety. Fałszywej monety. Z drugiej strony jest plandemia i czipy, które nam będą wszczepiać. Fałszywa moneta strachu.

I w życiu codziennym, w rodzinie. Prosto, otwarcie. Boję się, ale nie panikuję. Boję się o ciebie. Ale nie panikuję. Jestem spokojny, oddycham, i jestem łagodny, bo powstrzymuję wszystko, co gwałtowne. Jesteś wolny. Ale możemy utonąć. Więc, proszę cię, nie kłam.

Ziemia jest okrągła. Nie jest płaska. Jest okrągła, jak Księżyc, na który rzuca cień, który jest okrągły. Dość żartów.