Logo





BĄDŹ NA BIEŻĄCO



Czytaj co ważnego dzieje się w naszym teatrze.








Projekt


data publikacji: 2018.10.23

Dodatkowy pokaz spektaklu "Drach"

WIĘCEJ

Drodzy Państwo, w związku z ogromnym zainteresowaniem spektaklem "Drach" Roberta Talarczyka, a co za tym idzie bramiem biletów na tegoroczne pokazy, 25 listopada o godz. 20.00 organizujemy dodatkowy pokaz spektaklu, na który bilety są już w sprzedaży TUTAJ!


MNIEJ




Projekt


data publikacji: 2018.10.22

"Drach" wkroczył na scenę

Prapremiera inscenizacji bestselleru Szczepana Twardocha w reżyserii Roberta Talarczyka za nami!

WIĘCEJ

Za nami prapremiera „Dracha”. Koprodukcja Teatru Śląskiego i Teatru Ziemi Rybnickiej spotkała się z ciepłym przyjęciem publiczności. Długą owacją na stojąco rybnicka publiczność dziękowała twórcom, aktorom i realizatorom spektaklu. Na widowni obecny był prezydent Rybnika, Piotr Kuczera, któremu dyrektorzy Robert Talarczyk i Bogusław Jasiok wręczyli literę „R” z napisu, który do niedawna widniał na frontonie naszego teatru. Miasto Rybnik jest mecenasem spektaklu.

Przypomnijmy, że adaptacją i reżyserią zajął się Robert Talarczyk, za scenografię i reżyserię światła odpowiadała Katarzyna Borkowska, kostiumy przygotowała Magdalena Musiał, autorką choreografii jest Kaya Kołodziejczyk, muzykę do spektaklu skomponował Piotr Kotas​ a Wojtek Doroszuk przygotował video-art. Na scenie w tytułowych rolach pojawili się Bartłomiej Błaszczyński (Drach) i Anna Kadulska (Hcard) oraz Mateusz Znaniecki (Josef Magnor), Barbara Lubos (Valeska Magnor, żona Josefa), Anna Lemieszek (Caroline Ebersbach), Michał Rolnicki (Nikodem Gemander), Jan Bógdoł (Józef Pindur), Agnieszka Radzikowska (Dziewczyna, która się wymknęła), Grzegorz Przybył (Wojciech Czoik), Grażyna Bułka (Gela Magnor), Marcin Szaforz (Ernst Magnor, syn Josefa), Katarzyna Brzoska (Dolores Ebersbach), Marcin Gaweł (Reinhold Ebersbach), Wiesław Sławik (Stanisław Gemander), Anna Wesołowska (Natalia Gemander), Kaśka Dudek (Katarzyna Gemander), Alina Chechelska (Gertruda Magnor), Adam Baumann (Wilhelm Magnor), Violetta Smolińska (Anna-Marie), Marek Rachoń (Heinrich Lamla), Michał Piotrowski (August Lomania / radziecki żołnierz), Antoni Gryzik (Piotr Gemander), Zbigniew Wróbel (Lekarz), Kamil Suszczyk (kochanek Dolores Ebersbach / Heinz Gillner / radziecki żołnierz) oraz Dawid Ściupidro (Carl Volkmann / Willi / radziecki żołnierz)

Już za niecały tydzień również widownia Teatru Śląskiego będzie mogła zobaczyć naszą najnowszą produkcję – premiera katowicka już w sobotę, 27 października. 

Fot. P. Jendroska


MNIEJ




Projekt


data publikacji: 2018.10.21

"Talarczyk zabrał moją książkę śląskim krasnoludkom"

Szczepan Twardoch o wrażeniach po przedpremierowym pokazie "Dracha"

WIĘCEJ

Wczoraj, podczas zorganizowanego w Teatrze Ziemi Rybnickiej przedpremierowego pokazu "Dracha" w adaptacji i reżyserii Roberta Talarczyka, obecny był Szczepan Twardoch. Autor na Facebooku tak opisał swoje poruszenie po spektaklu:

Mam szczęście do teatralnych adaptacji moich powieści. Ewelina Marciniak zrobiła z "Morfiny" coś zupełnie innego i w tym pięknego, Monika Strzępka i Paweł Demirski z "Króla" zrobili dokładnie to, co należało, wyszedłem z tych spektakli uradowany i zadowolony z tego, co na scenie dzieje z moją prozą. Czegoś takiego jednak, jak to, co przeżyłem wczoraj w Rybniku, na przedpremierowym pokazie "Dracha" w adaptacji i reżyserii Roberta Talarczyka, nie przeżyłem jeszcze nigdy.

Nie ukrywam, że się tego obawiałem. Obawiałem się, czy aby na scenie nie pojawi się aby kolejna cegiełka konstrukcji śląskiej przytulności, bifyj we antryju, cała ta fałszywa świadomość śląskich krasnoludków, myślących siebie w odrealnionych, bajkowych kategoriach przyzwoitości, pobożności, uczciwości i absolutnej, nieskalanej niewinności. Obawiałem się tego, bo "Dracha" napisałem przeciwko tej fałszywej świadomości, a jednak co jakiś czas wydawało mi się, że czytany jest w jej ramach. Jeszcze na chwilę przed spektaklem, na wejściu do sali zaczepił mnie jakiś dobry człowiek, chwycił za łokieć i powiedział porozumiewawczo "no ja, ale to je yno dlŏ nŏs, dlŏ Ślōnzŏkōw, Polŏki tego niy zrozumiejōm, pra?". Nic nie odpowiedziałem, ale pomyślałem sobie, że jeśli to jest tak, jak ten człowiek mówi, to naprawdę jesteśmy takimi śląskimi krasnoludkami, zadowolonymi z tego, że po kątach szepczą sobie jakieś swoje krasnoludkowe tajemnice, które tajemnicami są, bo nikogo nie interesują, jeśli to ma być "yno dlŏ Ślōnzŏkōw" to cały ten mój "Drach" jest niepotrzebny, zbędny i głupi, a nas wszystkich już naprawdę niech weźmie cholera, bo taki Śląsk niepotrzebny jest nikomu, nawet nam.

Niesłusznie się obawiałem. Talarczyk zabrał moją książkę śląskim krasnoludkom. Nie tylko zabrał, wyrwał ją przemocą, aż im czapeczki pospadały. Nie ma w teatralnym "Drachu" ani jednej zawodzącej, cieplutkiej, przymilnej, nostalgicznej nuty. Wszystko jest takie jak powinno: okrutne, groteskowe, zimne, szalone. Jest cyrk i psychodeliczny kabaret. Jest pożądanie i starczy rozklad. Grają Tiger Lillies, a na pianinie Piotr Kotas, dwucielesny, męsko-kobiecy i kobieco-męski Drach przygląda się szamoczącym się bohaterom z daleka i obojętnie, ale w odróżnieniu od mojego, powieściowego nawet sobie z nich drwi, z ich skazanych na porażkę starań. I wszystko gra, wszystko się zgadza, bo nie zgadza się nic, na scenie jest wrzask i wściekłość, seks i śmierć, wszystkie te miłosne i nienawistne konstelacje, w których ludzie spalają sobie dusze i ciała, są różne języki i jest Śląsk, ale na szczęście wcale go nie ma, wcale go nie ma, bo to wcale ale to wcale nie jest spektakl o Śląsku.

Oczywiście, nikt nie zabroni nam, śląskim krasnoludkom, cieszyć się z tego, że hoho, nasz teatr, nasza scena, Rybnik, Katowice, a jeszcze aktorzy troszkę gŏdajōm pō naszymu, Ślōnzŏki dla Ślōnzŏkōw po ślōnsku, sam się kurwa z tego cieszę, bo jest ze mnie najgorszy, karłowaty krasnal, więc możemy się trochę cieszyć, ale nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że "Polŏki tego niy zrozumiejōm", bo to, czy ktoś zrozumie nie zależy od tego, w jakiej etnicznej opowieści się urodził, to, czy ktoś tego talarczykowego i przez Talarczyka ciągle jakoś mojego "Dracha" zrozumie, zależy tylko od wrażliwości i chęci, czy mu się te wspaniałe, drwiące z wszystkiego co drogie Ślązakom kostiumy, bezczelna, dzika choreografia i błyszcząca, przytłaczająca scenografia Borkowskiej ułożą w dobry akord w duszy, czy się nie ułożą, czyli jak z każdą normalną sztuką.

Pewnie nie powinienem takich rzeczy pisać. Pewnie jakoś nie wypada, bo chociaż do scenicznej adaptacji nie przyłożyłem ręki i do wczorajszego wieczora nie wiedziałem o niej niczego, to jednak wiadomo, do sukcesu każdy się chętnie dopisze, więc jakoś tam daleko jest to przecież jakoś moje, aktorzy mówią moje zdania, zdania, które sam osobiście ukradłem innym ludziom. Nie wypada też pisać takich rzeczy, bo nie ma nic śmieszniejszego niż patos. Albo nie, jest, śmieszniejszy od patosu jest autor wzruszony własnym dziełem, tudzież tym, co się z nim dzieje, a śmieszność, jak wiadomo, hańbi bardziej niż hańba. Trudno. Napiszę i tak. Wyszedłem wczoraj z rybnickiego teatru wzruszony, głęboko wzruszony i dumny. Wzruszony tym, że udało się z mojej powieści zrobić coś, co jest uniwersalne przez to co, co w niej partykularne, dumny z tego, że wydarzyło się to tutaj, tu, gdzie się to narodziło, na ciele Dracha, a jednocześnie może z tym Talarczyk pojechać bez wstydu na każdy festiwal, może to zagrać po angielsku, gdyby chciał, albo po fińsku i to dalej zagra, dalej będzie miało sens, bo okrucieństwo, groteska, cyrk pożądania i nienawiści, te wątki wyparte z fałszywej świadomości śląskich krasnoludków, są uniwersalne i po prostu ludzkie, nawet jeśli nad cwałującymi przez obrotową scenę aktorami unosi się wypukło-wklęsła, lśniąca bryła węgla i pirytu.

Owacja była na stojąco i trwała i trwała i trwała i trwała. Pomyślałem sobie wtedy, stojąc i klaszcząc bezwstydnie: zrobiliśmy wszyscy razem coś ważnego. Dyrektor Teatru Ziemi Rybnickiej Michał Wojaczek, który tego "Dracha" na scenie w Rybniku i Katowicach wymyślił. Dyrektor Teatru Śląskiego, autor adaptacji i reżyser Robert Talarczyk, który go zrobił. Autorka scenografii Katarzyna Borkowska, która nadała mu ramy. Bartłomiej Błaszczyński, Anna Kadulska, Mateusz Znaniecki, Barbara Lubos, Anna Lemieszek, Michał Rolnicki, Jan Bógdoł, Agnieszka Radzikowska, Grzegorz Przybył, Grażyna Bułka, Marcin Szaforz, Katarzyna Brzoska, Marcin Gaweł, Wiesław Sławik, Anna Wesołowska, Kaśka Dudek, Alina Chechelska, Adam Baumann, Violetta Smolińska, Marek Rachoń, Michał Piotrowski, Antoni Gryzik, Zbigniew Wróbel, Kamil Suszczyk i Dawid Ściupidro, którzy go zagrali. Magda Musiał, autorka wspaniałych kostiumów, wyrywających moją historię śląskim krasnoludkom. Piotr Kotas, który zrobił muzykę. Kaya Kołodziejczyk, która ułożyła tę frenetyczną, szaloną choreografię, nie dającą widzowi szansy poczuć się w teatrze zbyt komfortowo, realizatorzy i producenci i na końcu kiedyś tam, parę lat temu ja, razem zrobiliśmy coś, co już nam zostanie, zrobiliśmy to tutaj, na Górnym Śląsku, ale zrobiliśmy to nie po to, żeby sobie poprawiać czerwone czapeczki na krasnoludkowych główkach, tylko po to, żeby je sobie nawzajem postrącać.

Żebyśmy w końcu wszyscy trochę urośli.

 

 


MNIEJ




Projekt


data publikacji: 2018.10.21

Kto za tym stoi? Kaya Kołodziejczyk / Magdalena Musiał

Prezentujemy sylwetki twórców spektaklu „Drach” (prapremiera 21 października / premiera 27 października 2018)

WIĘCEJ

Kaya Kołodziejczyk | choreografia

Próba spektaklu "Drach" | fot. P. Jendroska
Tworzy interdyscyplinarne autorskie widowiska oparte o ekspresyjne partytury włączające pracę z ludzkim ciałem, recepcję dźwięku i ruchu, obrazy filmowe i muzyczne m.in.: „Gorycz” (Polskiego Teatru Tańca, Poznań), „Oh, Noh” muzyka S. Brzoska (Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie) oraz „Audycja IV i V” do muzyki A.Krzanowskiego. Otwarcie na eksperymentywidoczne są także w jej plenerowej operze „Harnasie” do muzyki K. Szymanowskiego (festiwal Muzyka na Szczytach, Zakopane), jak i w „Arii di Prefiche” do muzyki W. Lutosławskiego w (Opera na Zamku w Szczecinie) - „spektakl nagrodzony Bursztynowym Pierścieniem”.
Kaya tworzy choreografię do filmów i spektakli teatru telewizji: „Wasza Wysokość, „Fuga”, „Córki Dancingu” (reż. A. Smoczyńska), „Panie Dulskie” (reż. F. Bajon), „Demon” (reż. M. Wrona). Współpracowała jako tancerka i choreografka także z Mają Kleczewską, Mariuszem Trelińskim, Jackiem Sienkiewiczem. Przez wiele lat tańczyła w belgijskim zespole Rosas pracując z najważniejszymi choreografami przełomu XX i XXI wieku. ( Anna Teresa de Keersmaeker, Trisha Brown, William Forsythe. ). W sezonie 2017/2018 artystka-rezydentka Stiftung Laurenz-Haus w Basel. "Drach" to jej druga, po „Himalajach” (premiera: maj 2018 r.) współpraca z artystami Teatru
Śląskiego.

Magdalena Musiał | kostiumy 

Fot. M. Sławińska
Pochodzi z Częstochowy. Ukończyła studia scenograficzne w klasie Wolframa Skalickiego w Gracu w klasie Wilfrieda Minksa w Hamburgu. Jej pierwsze prace pojawiały się na festiwalu teatralnym Styryjska Jesień w Gracu i Hans Otto Theater w Poczdamie. Od 1996 roku tworzy scenografie dla wielu niemieckich teatrów, między innymi w Schauspielhaus w Lipsku, w Teatrze w Bremie, w Teatrze w Jenie, Kammerspielen w Magdeburgu czy w Schauspiel Frankfurt, w Berlińskich Deutsches Theater, Teatrze Schillera. Współpracowała wielokrotnie z Michałem Zadarą, Grzegorzem Jarzyną, Mikołajem Grabowskim, Barbarą Wysocką. Od 2007 do 2013 roku współpracowała z Mariuszem Trelińskim projektując kostiumy do "Borysa Godunowa" dla
Litewskiej Opery Narodowej w Wilnie, „Orfeusza i Eurydyki” dla Słowackiego Narodowego Teatru w Bratysławie, „Aleko” Rachmaninowa i „Jolanty” Czajkowskiego dla Mariinsky Theater w Petersburgu i Festspielhaus Baden-Baden, do„Turandot” Pucciniego, "Latającego Holendra" Wagnera w Teatrze Wielkim Operze Narodowej w Warszawie, do "Manon Lescaut" Pucciniego dla La Monnaie w Brukseli, scenografię i kostiumy do "Upadku domu Usherów" Phillipa Glassa w reżyserii Barbary Wysockiej. Od 2011 roku współpracuje z reżyserem Milanem Peschelem tworząc scenografię i kostiumy do „Być albo nie być” według Ernsta Lubitscha w Teatrze Gorkiego w Berlinie i Starym Teatrze w Krakowie, jak również do "Młodszego brata” autorstwa Svena Regenera, do „Juno i Pawia ” Seána O'Casey w Deutsches Theater w Berlinie, do „Tartuffe” w Betty Nansen Teatret w Kopenhadze oraz kostiumy do inscenizacji "Mephisto" według Klausa Manna w Staatsschauspiel w Hannoverze. "Drach" to jej pierwsza współpraca z Teatrem Śląskim.


MNIEJ