Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


Arrow
XYZ

Podsłuchane na teatralnej "Dubbing street" / komentarze "Pięknych dwudziestoletnich" i "Śmiesznych staruszków" / wieści z "Piątej strony świata" / głosy "Skazanych na bluesa" 




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


XYZ, data publikacji: 2015.11.27

WŁOSI PRZYJECHALI!

Czas jest teraz dziwny, więc na wszelki wypadek uspokajam od razu: kilkoro
Włochów zaledwie. Maria-Alberta, Alessandro, Diego, Stefano, Riccardo. I zaledwie na kilka intensywnych dni. 


Włosi z Turynu. Ci sami, z którymi koprodukujemy spektakle (wyprodukowaliśmy póki co dwa: „Cinema!” i „Prawie-raj”).

Tym razem warsztaty polsko-włoskie „Romeo i Julia. Work in progress.”

Na razie, nie brnąc w szczegóły (które są na stronie Teatru), odnotowuję, że nasi goście m.in.:

1. ukochali pączki. Zwłaszcza z różą. I menu bufetu teatralnego,

2. pracują całymi dniami pod okiem reżyserskim Roberta Talarczyka i dramaturgicznym Artura Pałygi. Bo zaledwie cztery dni na warsztaty zostały przeznaczone,

3. zaśpiewali „O sole mio” panu Henrykowi Psocie w podzięce za oprowadzanie po Nikiszowcu.

Pracują i pracują. I nie ma kiedy poplotkować.

Dziwią się ciszą w naszych tramwajach i pociągach. Że ludzie nie interesują się sobą nawzajem. I nieuśmiechnięci są raczej.

I że w porze lunchu restauracje nie pękają w szwach.

Irytują się, że na czerwonym świetle przechodnie się zatrzymują. Nawet jak nic nie nadjeżdża. 

Szekspir, włoscy aktorzy, polski teatr, śląskie klimaty. Połącz punkty. Co wyjdzie?

Efekty już w piątek, na pierwszym z trzech pokazów. Malarnia, godz. 19.00.

A nad wszystkim jesienno-zimowa nadpowaga nasza narodowa. I zwykła zmęczona codzienność, 

zapobiegliwa krzątanina, o tej porze roku tylko bardziej skupiona. Nieuśmiechnięta raczej. Dla Włochów dziwna.

PS Od wczoraj (chyba) już wiemy, że tytuł powinien brzmieć „Romeo i Julia. Praca na procesie”.

Ale teraz już za późno na zmiany…

 



Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.05.25

"ONI" WG WITKACEGO, CZYLI SPEKTAKL DYPLOMOWY III ROKU STUDIUM AKTORSKIEGO PRZY TEATRZE ŚLĄSKIM

21 i 22 maja odbyły się dwa pokazy spekaklu "Oni" wg Witkacego w reżyserii Jacka Szarańskiego. Oto krótka relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

Więcej zdjęć na: https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/05/22/oni-witkacego-czyli-dyplom-iii-roku-studium-aktorskiego-przy-teatrze-slaskim/

Obsada:

Maria Baładżanow

Katarzyna Gołąb

Magdalena Tokarz      

Beata Wójcicka

Justyna Zdanowicz    

Karol Gaj             

Aleksander Kurzak            

Arkadiusz Machel

Wojtek Żak



Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.05.07

PREMIERA "MĘŻCZYZNY, KTÓRY POMYLIŁ SWOJĄ ŻONĘ Z KAPELUSZEM"

Wczoraj odbyła się premiera sztuki „Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” Olivera Sacksa w reżyserii Agnieszki Radzikowskiej. Spektakl był jednocześnie dyplomem III roku Studium Aktorskiego przy Teatrze Śląskim oraz zainaugurował działalność Teatru Czwarta Scena.

OBSADA:

Maria Baładżanow - Ptysia 
Katarzyna Gołąb - Zuza 
Magdalena Tokarz - Matylda       
Beata Wójcicka - Endi      
Karol Gaj - Nożyk              
Aleksander Kurzak - Mike             
Arkadiusz Machel - Wiesiu            


REALIZATORZY:

Agnieszka Radzikowska - reżyseria   
Peter Brook, Marie Hélène Estienne - adaptacja
Agata Kurzak - scenografia i kostiumy          
Ireneusz Pawliszyn - oświetlenie
Krzysztof Dębkowski - realizacja oświetlenia
Mikołaj Lichtański - realizacja dźwięku        
Anna Warzecha - przekład         

Oto relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

Więcej zdjęć na:https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/05/06/mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem-premiera/

 



Robert Trojanowski, data publikacji: 2015.04.30

KSIĄŻKA CZY TEATR – ŚMIERTELNY POJEDYNEK

- To zbyt ambitnie. Za trudne. Dzieciaki nie będą chciały tego robić – takie komentarze słyszałem, kiedy tworzyłem interaktywną „Książkę pod tytułem” skierowaną do dzieci i młodzieży (to książka, którą czytasz, ale także kolorujesz i wycinasz). Skąd te komentarze? Jedną ze stron poświęciłem… teatrowi. Chciałem, aby dzieciaki przy użyciu nożyczek i kredek stworzyły swój mini-teatrzyk (patrz obrazek). Zadanie rzeczywiście wydaje się trudne i pracochłonne. Trzeba bowiem wyciąć aktorów i scenę, wszystko pokolorować, a w końcu stworzyć dialogi, poprowadzić akcję, odegrać scenę…

I wiecie co? Książka sprzedaje się świetnie (Wydawnictwo Kaktus robi kolejny dodruk), a scena teatralna nie sprawia dzieciakom najmniejszych kłopotów. Dowód? Dziesiątki blogów i vlogów, na których możemy obserwować dzieciaki w akcji, tworzące swoje małe teatrzyki.

Rewolucja teatralna w młodym pokoleniu? Raczej nie, ale dołożyłem swoją cegiełkę do tego, aby nasi milusińscy nie zapomnieli o teatrze. Kto wie, może z pokolenia wychowanego na „książce z misją teatralną” wyrośnie kilku reżyserów, którzy stworzą teatr… interaktywny?

Robert Trojanowski

P.S.

Wiem, wiem – spotkałem się też z takimi opiniami, że te „interaktywne książki” to nie książki, że nie uczą szacunku do papieru, że opierają się na destrukcji. Nie do końca się z nimi zgadzam, bo interaktywne książki przełamują bariery, uczą kreatywności i rozwijają wyobraźnię. Ale w odpowiedzi na te wszystkie zarzuty, na koniec wygłoszę nieco kontrowersyjną opinię (pół-żartem, pół-serio), aby sprowokować (być może) dalszą dyskusję na temat. Otóż wydaje mi się, że warto poświęcić książkę na ołtarzu teatru…