Logo


Uwaga! Pokaz przesunięty! | POSKROMIENIE


GOŚCINNIE

Uwaga! Pokaz przesunięty! | POSKROMIENIE
Duża Scena

[WT]    22.10   |  19.00
Bilety:
25-75zł
35-45zł








UDZIAŁ BIORĄ

OBSADA
Krzesisława Dubielówna
Kaśka Dudek (Teatr Śląski)
Agnieszka Glińska

Anna Ilczuk
Marta Zięba
Jacek Beler
Michał Opaliński
Adam Szczyszczaj
Andrzej Wilk
Wojciech Ziemiański
Mateusz Znaniecki (Teatr Śląski)


REALIZATORZY
Monika Pęcikiewicz reżyseria
Katarzyna Borkowska scenografia, kostiumy
Emiko wideo
Mirek Kaczmarek reżyseria świateł
Cezary Duchnowski muzyka

czas trwania: 1 h 40'





ŚCIEŻKA SZTUKI



PLAKAT / ULOTKA



UWAGA! POKAZ PRZESUNIĘTY! | POSKROMIENIE

Szanowni Państwo,

z przykrością informujemy, że z przyczyn technicznych pokazy spektaklu POSKROMIENIE w reż. Moniki Pęcikiewicz zaplanowane na 21 i 22 października zostają przesunięte na inny termin. Dokładną datę tych pokazów podamy wkrótce. Osoby, które zakupiły już bilety, mogą dokonać ich zwrotu w kasie Teatru Śląskiego. Przepraszamy za zaistniałe zmiany i wszelkie niedogodności z nimi związane.


Spektakl „Poskromienie" jest inspirowaną dramatem Szekspira intymną opowieścią o różnorodnych poskromieniach i kulturowych opresjach, którym poddaje się człowiek. Na scenie oglądać można m.in. aktorów Teatru Śląskiego: Kaśkę Dudek i Mateusza Znanieckiego oraz wrocławskich artystów: Annę Ilczuk, Ewę Skibińską, Martę Ziębę, Michała Opalińskiego, Adama Szczyszczaja, Andrzeja Wilka oraz Wojciecha Ziemiańskiego.

Najnowszy spektakl Moniki Pęcikiewicz to odpowiedź na doświadczenie kryzysów wynikających z różnorodnych poskromień wymuszanych na nas przez kulturę i społeczeństwo. Przedstawienie o kondycji indywidualnej i zbiorowej tego artystycznego kolektywu. Ale także o każdym z nas. O naszym tu i teraz.


Prapremiera przedstawienia odbyła się w maju br. w Centrum Sztuk Performatywnych „Piekarnia” we Wrocławiu. Spektakl powstał we współpracy Teatru Polskiego w Podziemiu, Instytutu im. Jerzego Grotowskiego, Teatru Śląskiego im. St. Wyspiańskiego w Katowicach oraz Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu.

    

Spektakl współfinansowany ze środków budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego



Polecane Studentom Sztuka Współczesna



KOMENTARZ MEDIÓW

Właściwie "Poskromienie" to dwie sceny, nie licząc wstrząsającego spektaklu na końcu, kiedy publiczność symbolicznie umiera razem z bohaterem: pogrążając się w dymie i ciemności, próbuje skupić wzrok na kurczącej się rozecie światła, atakowana przez industrialną muzykę Cezarego Duchnowskiego. Trauma i piękno końcówki przypominają "Melancholię" Larsa von Triera. Wyjście z tej sceny w premierową sytuację imprezy w foyer (albo w inną sytuację towarzyską) jest dla widza trudne. 
Agnieszka Wolny-Hamkało, Przegląd

„Poskromienie” przynosi powrót na afisz Teatru Polskiego w Podziemiu i Moniki Pęcikiewicz zarazem - dla reżyserki związanej mocno z najnowszą historią Polskiego, twórczyni „Hamleta” czy „Snu nocy letniej”, „Poskromienie” oznacza powrót do pracy po ośmiu latach przerwy. I jest to come back, który potwierdza zarówno klasę zespołu, rekrutującego się spośród byłych i obecnych aktorów Polskiego, wzmocnionego o dwójkę przedstawicieli Teatru Śląskiego, jak i inscenizatorki.
Magda Piekarska, „Gazeta Wyborcza” Wrocław

„Poskromienie” jest odpowiedzią na doświadczenie kryzysów, które wynikają z różnorodnych poskromień wymuszanych na ludziach przez kulturę i społeczeństwo. To spektakl o kondycji indywidualnej i zbiorowej […]. W tym spektaklu nic nie jest przypadkowe, a Monika Pęcikiewicz znów udowodniła, jak wielkiej klasy jest reżyserką. Przepiękne wizualnie zakończenie „Poskromienia” wbiło mnie w fotel i pozostawiło z wieloma pytaniami. Nieoczekiwanie, pod sam koniec, sceniczna metafora raz jeszcze wytrąciła mnie z równowagi i przeniosła mnie do nieznanego świata. Po plecach przeszły mi ciarki i żałowałem, że spektakl się już skończył.
Michał Hernes, portal TuWrocław

Pęcikiewicz rzeczowo punktuje tematykę poskromienia, a bohaterowie posługują się tekstem, który wypracowany został w toku aktorskich improwizacji. Oczywiste prawdy mieszają się tu z mniej dosłownymi, a przy tym wieloznacznymi kontekstami, które wymagają od widza większej czujności i analizy. Spektakl świetnie definiuje jego zniekształcona przestrzeń – załamywane linie geometryczne, umieszczone w centrum ogromne weneckie lustro, które raz odbija, raz deformuje oraz wyświetlane na podłodze filmy (ich widoczność jest uzależniona od powierzchni, na którą padają).
Kasia Mikołajewska, blog Mieszam w Kulturze