Logo


CURKO MOJA OGŁOŚ TO


GOŚCINNIE

CURKO MOJA OGŁOŚ TO
Scena w Malarni

[WT]    18.06   |  19.00
Bilety:
20 zł
15 zł








UDZIAŁ BIORĄ

Magdalena Drab


REALIZATORZY

Magdalena Drab scenariusz na motywach obrazów Marii Wnęk
Albert Pyśk muzyka i konsultacja reżyserska





ŚCIEŻKA SZTUKI



CURKO MOJA OGŁOŚ TO

„​Curko Moja Ogłoś To - rytmizowany biuletyn z wystawy Marii Wnęk"
Pokaz zwycięskiego spektaklu konkursu „The Best OFF"


Znakomity monodram Magdy Drab, nagradzany m.in. GRAND PRIX w Konkursie The Best OFF, Festiwalu OFTeN w Ostrowie Wielkopolskim oraz na Koszalińskich Spotkaniach Młodych m-teatr. Bohaterką spektaklu jest Maria Wnęk, jedna z najwybitniejszych przedstawicielek polskiej sztuki art brut zmagająca się z chorobą psychiczną, a co za tym idzie z niezrozumieniem, osamotnieniem i marginalizacją. Sytuacja wernisażu wystawy malarki staje się pretekstem do wnikliwej obserwacji relacji społecznych i postrzegania osób z marginesu, autentyzmu emocji i formalizacji relacji społecznych. Aktorka przyjmuje rolę muzyka, który przy gramofonie porusza wielobarwnym teatr cieni. Dzieła plastyczne zostają przełożone na utwory muzyczne, a Maria Wnęk przemawia z potrzeby podzielenia się bólem czy przeżyciem religijnym. Magda Drab za tę fenomenalną kreację aktorską była wyróżniana na Kaliskich Spotkaniach Teatralnych - Festiwalu Sztuki Aktorskiej 2019, Przeglądzie Teatrów Małych Form Kontrapunkt 2019 oraz Toruńskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora.

W spektaklu wykorzystano teksty z rewersów obrazów Marii Wnęk znajdujących się w kolekcjach: Bolesława i Liny Nawrockich oraz Leszka Macaka, a także tradycyjne pieśni ludowe i religijne.


O konkursie „The Best Off”
„The Best Off” to nagroda teatralna, na jaką teatr offowy czekał od dawna. W 2017 roku powstał pierwszy w historii polskiego offu ogólnopolski konkurs, który ma za zadanie wyłonić najlepsze premiery. Organizatorem konkursu są: czasopismo „nietak!t” (wydawane przez Fundację Teatr Nie-Taki) portal teatralny.pl, oraz partnerskie sceny repertuarowe. Misją konkursu jest stymulowanie rozwoju polskiego teatru offowego i wspieranie eksploatacji jego spektakli. 



Polecane Studentom Nagrodzone Wydarzenie Gościnne



KOMENTARZ MEDIÓW

Magdalena Drab zestawia ze sobą dwa światy, dla których wernisaż malarstwa art brut to prawdopodobnie jedyny punkt styczny. Najpierw w ciągu karykaturalnych scenek demaskuje łowców koreczków z serem i darmowego wina wraz z całą resztą pretensjonalnego, snobistycznego towarzystwa zadomowionego w galeriach sztuki. To pole do bezwzględnej szydery i publiczność bez oporu daje się wciągnąć w tę kabaretową konwencję. Podczas legnickiej premiery ludzie zaśmiewali się w głos z francuskiej damulki skonfrontowanej ze zdradliwym szelestem polszczyzny, intuicyjne wyczuwając mentalną pustkę i zwodniczy blichtr wielkiego świata tzw. wyższych sfer.
Drab wymyśliła to genialnie. Potrzebowała tego groteskowo sztucznego tła (stelażu), by kontrastowało z żywiołem ignorującej konwenanse potocznej mowy i – przede wszystkim – z emocjonalną intensywnością życia Marii Wnęk, o którym opowiada w środkowej części sztuki. Aktorka posługuje się tekstem poskładanym z urojeń chorej na schizofrenię malarki, jej komicznych objawień religijnych i opisów rozbuchanych ad absurdum krzywd, ale efekt jest zupełnie inny niż w „intro” monodramu. Magda Drab gra bowiem swą bohaterkę z tak niesamowitym ładunkiem empatii, z taką czułością, że publice udziela się jej sympatia do tej swarliwej, pomylonej baby wypisującej na obrazach naglące wiadomości od Pana Jezusa. W końcu jedyna prawda, która się liczy, jest taka, że życie Marii Wnęk bez malowania nie ma sensu. Że w jej świecie bez kredek i farb po prostu się umiera.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl


Od celebry wernisażu wystawy jej obrazów sceniczna opowieść się zaczyna i na niej kończy spinając klamrą niespełna godzinne przedstawienie. Świat bywalców salonów sztuki karykaturowany jest tu bez znieczulenia. Nadęte, pełne konwencjonalnych frazesów i pustosłowia przemowy prowokują salwy śmiechu na widowni. Chwilę później zalegnie jednak pełna skupienia cisza, gdy aktorka wcieli się w postać malarki z jej obsesjami, bólem i poczuciem krzywdy. Gdy pojawią się najprawdziwsze łzy rozmazujące tusz na rzęsach.
Z podziwem patrzyłem na perfekcyjnie wymyślony, wyreżyserowany i zagrany spektakl. Na sprawność aktorki, która niczym kameleon zmienia skórę wcielając się w kolejno odgrywane postaci. Na lekkość z jaką śpiewa, tańczy, a przy pomocy kilku kolejno uruchamianych rekwizytów buduje na niemal pustej scenie widowisko odwołujące się do wyobraźni i wrażliwości. W efekcie na łatwość z jaką funduje publiczności emocjonalny rollercoaster.

Grzegorz Żurawiński

(Magda Drab - przyp.) zbudowała widowisko o autentyzmie i sztuczności, w którym historia naiwnej malarki (żyła w latach 1922 - 2005) zwichrowanej psychicznie, ma muzyczny rytm i wpisana została w aurę wernisażu. Aktorka zmienia wcielenia z minoderyjnej koneserki sztuki, bywalczyni otwarć i przecięć, staje się Marią Wnęk, nazywającą siebie "malarką słynną na całym świecie". Z jej historii i zapisów na rewersach obrazów buduje opowieść o pogmatwanym losie, wyobcowaniu. Misternie splata chorą wyobraźnię z realiami życia. Kilka rekwizytów pomaga zmieniać sytuacje w tym szczególnym obrazie do słuchania.
Renata Sas, Express Ilustrowany