Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


ARTUR PAŁYGA

Dramaturg Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


Sebastian Pypłacz, data publikacji: 2015.02.13

DIALOG TEATRU Z MIASTEM

Teatr Śląski powstał w tym miejscu w celu nobilitacji okolic rynku i całego miasta, tylko czy dziś ta instytucja spełnia tę rolę?

W ostatnich latach Teatr Śląski kojarzył się młodym ludziom jedynie ze szkolnymi spektaklami, a starszym z budynkiem obstawiony reklamami z każdej strony. Brakowało ciekawych spektakli, o których można by mówić, pisać, które komentowały by rzeczywistość. Powiew zmiany przyszedł z Piątą Stroną Świata, dziś mamy Morfinę, szykuje się adaptacja Czarnego Ogrodu. Coś się ruszyło, ale niestety w stronę historii, badania korzeni i rozgrzebywania przeszłości.

Nasz region przeszedł w ostatnich latach dość dużą przemianę: od miasta kojarzonego z szarością i przemysłem, do Katowic bardziej biznesowych, korporacyjnych, które zaczynają być ważnym miejscem kulturalnym, ale które jednak traci mieszkańców. Ciągle brakuje mi teatralnego komentarza do bardziej aktualnych problemów i wiem że nie jestem w tym przekonaniu osamotniony. Byłby dobrze, gdyby teatr zabrał głos w jakiejś gorącej, współczesnej sprawie dotyczącej regionu. 

Ostatnim dialogiem z Katowicami był moment wywieszenia płachty reklamowej spektaklu na budynku w centrum miasta, które wywołało oburzenie społeczników. Szkoda, że teatr od tematu uciekł, bo teraz nawet takiego dialogu brakuje.



Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.02.10

CZY AKTORSTWO JEST NIEBEZPIECZNIEJSZE OD PRACY GÓRNIKA?

Bywa. Można było się o tym przekonać podczas ostatniego pokazu 'Morfiny'. Na początku przedstawienia Pani Ania Kadulska nabawiła się poważnej kontuzji ręki. Czy zeszła ze sceny? Nie. Z ogromnym bólem zdołała dograć do końca. Właściwie ten spektakl powstawał na nowo w trakcie, wspólnym wysiłkiem aktorzy zdołali tak poprzestawiać pewne akcenty, że widzowie wyszli po zakończeniu, nie zdając sobie sprawy, że coś się stało.

Tutaj oczywiście nasuwa się od razu skojarzenie z określeniem 'Show must go on'. Zapewne nie był to pierwszy i nie ostatni przypadek,  że na scenie dzieje się coś nieoczekiwanego, mała tragedia, a nieświadomy niczego widz bierze to za część sztuki. Może właśnie w tym momencie zostaje przekroczona granica, między tym, co jest odgrywane a tym, co prawdziwe. Najwięksi aktorzy potrafią to wykorzystać, przetransformować na własną korzyść i podzielić się z tymi, którzy siedzą po drugiej stronie. Dlatego tym większy szacunek dla Pani Ani Kadulskiej. Życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia i kolejnych świetnych ról, już bez kontuzji.



Natalia Stryj, data publikacji: 2015.02.06

DUPĄ PO OCZACH, CZYLI CZEGO NIE ROBIĆ W TEATRZE

Czytaliśmy już coś o aktorach, studentach, kostiumach, a nawet o tym co dzieje się na świecie. Może przyszedł czas, aby rozejrzeć się dookoła nas? Może my – widzowie również kryjemy w sobie wiele ciekawostek.

Postanowiłam zrobić krótką top listę naszych wpadek, a raczej nietypowych sytuacji, które czasem po prostu bawią lub  denerwują,  a najczęściej odwracają uwagę od sceny i aktorów podczas spektaklu. Trzeba zwrócić uwagę, że większość z nich to jednorazowe przypadki, a niektóre mogą zdarzyć się każdemu, bo przecież nie jesteśmy nieomylni.

  1. Naszym najczęstszym błędem jest przechodzenie pomiędzy rzędami tyłem do osób siedzących.  Sądzę, że to bardziej wynika z roztargnienia i pośpiechu niż z nieznania podstawowych zasad savoir vivre, ale faktycznie warto czasem o tym pamiętać, bo pewnie nikt z nas nie ma ochoty oglądać cudzych pleców ani pośladków.
     
  2. Dzwoniące i wibrujące telefony! Każdemu z nas jest ciężko rozstać się ze swoim smartfonem choćby na 5 minut, a co dopiero na cały spektakl. Dzwoniące telefony w czasie przedstawienia to już klasyka, ale zdarza się to coraz rzadziej. Myślimy jednak, że jak włączymy wibracje to będzie super, bo nikt nie usłyszy. Błąd. Może aktorzy nie usłyszą, ale ludzie siedzący wokół nas na pewno  i problem w tym, że to naprawdę rozprasza. Wiem, że to trudne, ale spróbujmy choć na chwilę rozstać się z naszą komórką i w spokoju zobaczyć to za co sami zapłaciliśmy.
     
  3. Gadanie lub dogadywanie podczas spektaklu. Znów większość z nas myśli, że jak powiemy coś do osoby obok to nikt nie usłyszy. W rzeczywistości tworzy się szum, a widzowie mimowolnie przenoszą swoją uwagę na gaduły. Mnie osobiście bardzo to denerwuję, bo kiedy patrzę na spektakl, nie istnieje dla mnie nic wokół i takie nagłe rozmowy rozpraszają całkowicie moją uwagę i pewnie nie tylko moją. Tak więc chwila ciszy nikomu nie zaszkodzi.
     
  4. Jedzenie na widowni. Przyjęło się, że w Teatrze nie można jeść i pić co dla niektórych jest chyba niewyobrażalne. Tak naprawdę jeść jak i pić można, ale w kawiarni (która jest przy każdej scenie), a nie na widowni. Wydaje się to oczywiste, przynajmniej ze względu na to, że wszyscy mamy ochotę siedzieć na niczym nie splamionych siedzeniach. Zazwyczaj ten problem pojawia się na przedstawieniach szkolnych, gdzie antrakt jest traktowany jak przerwa między lekcjami. Nie zdarza się to jednak często i młodzi ludzie raczej bez oporów wychodzą.
     
  5. Spanie podczas spektaklu. Wydaje się to dziwne, bo przecież idziemy do teatru i płacimy za to, żeby zobaczyć spektakl, a nie na nim spać. Zdarza się to głównie na tzw. spędach szkolnych, gdzie często wymusza się obecność uczniów na spektaklach (co bardziej zniechęca  młodego człowieka do teatru niż przyciąga). Tzw. śpiochów można również zobaczyć na premierach! Jest to dla mnie dużo mniej zrozumiałe, bo przecież nikt dorosłych ludzi nie zmusza do obecności na tych spektaklach. Co najlepsze, dotyczy to ludzi "na poziomie”, którzy uważają się za fajnych, bo chodzą do teatru. Dla mnie chodzenie z przyzwyczajenia lub bo się dostało zaproszenie nie jest fajne, a co więcej jest to wyrazem całkowitego braku szacunku dla aktorów. No, ale na szczęście również są to sporadyczne sytuacje. 

     


Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.02.03

PRÓBA SPEKTAKLU "MĘŻCZYZNA, KTÓRY POMYLIŁ SWOJĄ ŻONĘ Z KAPELUSZEM" III ROKU STUDIUM AKTORSKIEGO PRZY TEATRZE ŚLĄSKIM

Kilka dni temu zajrzałem z aparatem na próbę spektaklu "Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem" w reżyserii Agnieszki Radzikowskiej. Więcej informacji dotyczących premiery i tego, gdzie będzie można zobaczyć sztukę, już wkrótce. A tymczasem, na zachętę, zapraszam do obejrzenie kilku zdjęć z próby.

Więcej fotografii na: https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/02/01/studium-proby-do-spektaklu-mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem/