Logo




ST. WYSPIAŃSKI
Wesele


Premiera
08.01.2016

Duża Scena
2 h

Bilety normalne:
25 – 60 zł

Bilety ulgowe:
20 – 45 zł


SPEKTAKL

ZZA KULIS

WIDEO

KUP BILET
[ŚR]
22.11
| 10.00
[ŚR]
22.11
| 18.00
[CZ]
23.11
| 10.00
> wszystkie terminy






REALIZATORZY

Radosław Rychcik reżyseria i adaptacja
Anna Maria Karczmarska scenografia i kostiumy  
Michał Lis, Piotr Lis music and video
Jakub Lewandowski choreografia
Radosław Rychcik, Maria Machowska światło
Maria Machowska, Szymon Adamczyk realizacja światła
Mikołaj Lichtański, Paweł Szymkowiak, Mirosław Witek, realizacja dźwięku
Marcin Müller realizacja napisów
Martyna Łyko asystentka reżysera
Katarzyna Bednarz asystentka scenografki
Marcin Całka inspicjent
Monika Szomko sufler
Noel Clark autor angielskiego przekładu „Wesela” (wydawnictwo Oberon Books)
Peadar de Burca konsultacje językowe
Katarzyna Bednarz, Anna Maria Karczmarska, Piotr Lis sesja zdjęciowa do spektaklu
Krzysztof Lisiak dokumentacja fotograficzna

 



OBSADA

Rodzina Pana Młodego:

Gospodarz (Alex) Andrzej Dopierała
Pan Młody (Rob) Marcin Rychcik / Artur Święs
Dziennikarz (Stephen Nolan) Artur Święs / Marcin Szaforz
Nos (Eamonn) Grzegorz Przybył
Radczyni  (Barbara) Anna Kadulska
Zosia (Rose) Karina Grabowska
Haneczka (Emily, Siostra Pana Młodego) Ewa Kutynia
Maryna (Tracey) Agnieszka Radzikowska / Aleksandra Fielek
Poeta (Seamus Heaney) Mateusz Znaniecki

Rodzina Panny Młodej:

Ksiądz (Wayne) Antoni Gryzik
Gospodyni (Pat, Siostra Panny Młodej) Violetta Smolińska
Panna Młoda (Penny) Ewelina Żak
Marysia (Angela) Dorota Chaniecka
Ojciec (Joe) Dariusz Chojnacki
Dziad (Rick) Adam Kopciuszewski
Jasiek  (Martin, Brat Panny Młodej) Bartłomiej Błaszczyński
Czepiec (Brendon) Zbigniew Wróbel
Klimina (Jean Mcconville) Anna Wesołowska
Kasia (Aislin) Natalia Jesionowska
Staszek  (Padraig) Michał Piotrowski
Kasper  (Ciarán) Michał Rolnicki
Kuba  (Peadar) Marek Rachoń
„Żyd“  (Lenny Murphy) Wiesław Kupczak
Rachel  (Jenny) Barbara Lubos

Statyści:

Isia (Holly, Córka Gospodarzy) Katarzyna Dudek (absolwentka Szkoły Aktorskiej TŚ)
Wojtek (Brian, Mąż Marysi) Karol Gaj  (absolwent Szkoły Aktorskiej TŚ)
Widmo Malarza (Billy Elliot) Dominik Więcek / Kamil Joński (od sezonu 2016/2017)
Stańczyk (Bobby Sands) Paweł Świerczek
Rycerz Jakub Podgórski (absolwent Szkoły Aktorskiej TŚ)
Wernyhora Michał Zdrzałek / Michał Kanawka
Upiór (William Moore) Arkadiusz Machel (absolwent Szkoły Aktorskiej TŚ)
Drużba Panny Młodej (Kyla) Justyna Masłowska
Barman (Ted) Piotr Nowak

Tancerze weselni:

Aleksandra Bernacka (absolwentka Szkoły Aktorskiej TŚ), Anna Chowaniec, Daniela Komędera, Justyna Pachla (absolwentka Szkoły Aktorskiej TŚ), Noemi Berenstein, Agata Nawrat, Monika Olszewska, Jakub Piwowarczyk (absolwent Szkoły Aktorskiej TŚ), Monika Szomko (absolwentka Szkoły Aktorskiej TŚ)

 




PLAKAT / PROGRAM

WESELE

Protestanci vs Katolicy

Lojaliści vs Republikanie

Brytyjczycy vs Irlandczycy

Kiedy w 1974 roku „Kłopoty“ w Irlandii Północnej  pochłonęły tysięczną ofiarę grupa nowożeńców postanowiła stworzyć Północno-Irlandzkie Stowarzyszenie Małżeństw Mieszanych  (NIMMA). Czterdzieści lat później, segregacja religijna nadal obejmuje 90% osiedli i 94% szkół. Kolegia nauczycielskie, kluby sportowe, dyskoteki i puby wciąż są podzielone.

„Tak“, mówi Roisin, „miłość to miłość, a religia jeśli ma jakieś znaczenie nigdy nie powinna stawać zakochanym na drodze miłości.“

Obywatele Irlandii Północnej poszukują alternatywnych dróg pojednania. W urzędach stanu cywilnego odnotowano znaczny wzrost liczby małżeństw mieszanych.

Czy wesele może odmienić naród?

- - -

Spektakl dwujęzyczny (napisy w języku polskim i angielskim).


Spektakl dofinansowany w ramach II edycji Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”.



Polecane Studentom Klasyka



MEDIA O SPEKTAKLU

„Hollywoodzkim, a raczej broadway'owskim można określić całe przedsięwzięcie Teatru Śląskiego. W inscenizację zaangażowano naprawdę imponujące środki. Na scenie pojawia się liczna obsada, w której ciężko wyróżnić pojedyncze osoby. Przez większość czasu, przedstawieniem rządzą sekwencje zbiorowe, gdzie liczy się symultaniczny ruch wielu różnych postaci. Obok aktorów występują również tancerze i statyści. Zabawa w Broadway nie kończy się bynajmniej na obsadzie. Obok wspomnianej scenografii, zachwycają kolorowe i stylowe kostiumy (również zasługa Anny Marii Karczmarskiej). Rolę siły zwierzchniej nad spektaklem, przejmuje nierzadko i fantastyczna ścieżka dźwiękowa, przygotowana przez Piotra i Michała Lisów. Punk rock, soul, folk, jazz, electro-pop - czego tu nie ma?! Kto po spektaklu nie zanuci pod nosem pięknej pieśni „Echoes” Leona Thomasa? Albo nie rzuci się na YouTube w poszukiwaniu oryginalnego wykonania funkowej petardy „Walk Tall” Queen Esther Marrow? Takie weselisko po prostu musi robić oszałamiające wrażenie.

Portal Kulturaonline.pl

(...) katowicki zespół aktorski wchodzi w pomysł Rychcika z werwą, energią i przekonaniem. Szczególną uwagę przyciągają Artur Święs jako Dziennikarz czy Zbigniew Wróbel jako Czepiec. Przekonująco wypadają też scenografia i kostiumy Anny Marii Karczmarskiej - podrzędny bar, szemrana, plebejska elegancja trochę podejrzanych typów. A sekwencje tańca i śpiewu potrafią przykuć - na chwilę - uwagę widzów.

„Gazeta Wyborcza" Warszawa

 

Spektakl ogląda się z przyjemnością i zainteresowaniem, także dlatego, że reżyser potrafi i nie boi się zaskakiwać.

„Polityka”

Spektakl Rychcika w Śląskim ogląda się z zapartym tchem. Bo tak to jest zagrane, zaśpiewane, zmontowane (...) Zrealizowany z rozmachem, gustownie ukostiumowany spektakl ma europejski potencjał festiwalowy (nawet program przygotowano z myślą o angielskim/irlandzkim widzu). (...) „Wesele” warto było wystawić po irlandzku choćby dlatego, by odkryć jego potencjał przemocy i brutalności. Rebel, rebel! Kiedy wszyscy weselni goście z Irish pubu, gdzie odbywa się zabawa, zaczynają nagle śpiewać Mighty Belfast z punkową, anarchistyczną wściekłością, dreszcz przebiega po plecach. Dreszcz to złe słowo. To raczej otumanienie, przytłoczenie złą energią, jaka bije od tych ludzi, katolików i protestantów, zwolenników IRA i lojalistów, zebranych na jedną noc w pokoju w tym samym pomieszczeniu. (...) Jak silny, wyrazisty zespół ukształtował się w Śląskim! Podobał mi się Marcin Rychcik jako Pan Młody, świetne były Anna Kadulska (Radczyni) i Ewa Kutynia (Haneczka), piosenkę o tym, jak trzeba kroczyć dumnie ulicami Belfastu, fenomenalnie zaśpiewała Barbara Lubos (Rachel).

Kołonotatnik Łukasza Drewniaka w portalu Teatralny.pl

 

Znakomity jest Artur Święs w roli Dziennikarza - taki początkujący paparazzi nie rozstający się ze swoim aparatem fotograficznym. Świetnie swoją małą, ale znaczącą rólkę zagrała Barbara Lubos jako przywódczyni terrorystycznej organizacji. Kompletnie nie do poznania, potrafiący nawet zmienić brzmienie swojego głosu jest Mateusz Znaniecki w roli Seamusa Heaneya, przemądrzałego poety. I Grzegorz Przybył, wcielający się w sparaliżowanego weterana wojennego Eamonna. Okazuje się, że każdy bohater ma tutaj nadpisaną dodatkową rolę, takie alter ego - na wypadek, gdyby żył w Belfaście.

Gazeta Wyborcza" Katowice
 

Sztuka Rychcika jako widowisko jawi się imponująco. Złożyły się na to: spektakularna choreografia Jakuba Lewandowskiego, w detalach przemyślane kostiumy i scenografia Anny Marii Karczmarskiej, czy światła funkcjonujące na prawach osobnego bohatera, a to za sprawą Marii Machowskiej i Szymona Adamczyka. Z widowiskowości Radosław Rychcik słynie, z „Weselem" rzecz ma się więc po staremu. Syntetyczną wisienką na torcie jest finał spektaklu. Estradowy, do bólu optymistyczny, powiedziałoby się wręcz – kompulsywnie euforyczny. Aktorzy, pochowawszy chochoła, tańczą i klaszczą w dłonie, wybrzmiewa gospelowe alleluja, szkocka whisky wędruje z rąk do rąk.

portal „Dziennik Teatralny"

 

Ta inscenizacja dla Teatru Śląskiego musiała mieć szczególne znaczenie. Katowicka scena po „Piątej stronie świata" przygotowanej przez swego dyrektora Roberta Talarczyka i „Morfinie" w ujęciu Eweliny Marciniak znajduje się na fali wznoszącej. Gra dużo, starannie dobiera program. "Wesele" mogło być dla Śląskiego czymś na kształt konsekracji, ostatecznym potwierdzeniem akcesu do krajowej czołówki. Zwycięsko wyszli z niego aktorzy. Pokazali, że są rozumiejącym się, pracującym na siebie nawzajem ansamblem, mają w sobie witalność, siłę i ofiarność w działaniu na rzecz widowiska. "Wesele" stoi na sekwencjach zbiorowych, a i tak zapamiętałem Artura Święsa w roli Dziennikarza, Rachel Barbary Lubos, Marynę Agnieszki Radzikowskiej, Nosa Grzegorza Przybyła. Inni rozmazali się nieco w wielobarwnym tłumie, ale wrażenie siły katowickiego zespołu pozostało.

„Dziennik. Gazeta Prawna”

 

Tym, co wydaje się interesować twórców, jest raczej sposób życia obywateli Irlandii Północnej w obliczu konfliktu i zagrożenia. Życia zawieszonego między wojną, czyhającym niebezpieczeństwem a normalną codziennością, na którą składają się nie tylko rozmowy o polityce, ale też prozaiczne problemy, obyczajowe dysputy i miłosne dylematy. Owszem, cień walk nieustannie unosi się nad weselnikami – najdobitniej przypomina o nich Rachel/Jenny, która nie rozstaje się ze swoją spluwą, gardzi tymi, którzy nie walczą z wrogiem (strzela do tańczącego Billy’ego Elliota), a swą postawę wyraża wykonaną brawurowo polską wersją utworu Walk Tall Queen Esther Marrow („Krocz dumnie, niech zobaczą…”).

Portal Teatralny.pl

 

Rychcikowi towarzyszyło jednak jeszcze inne pragnienie, znacznie cenniejsze. Po triumfalnym ostatnim przeboju, który – mam nadzieję – miał sprawić, że będziemy mieć po dziurki w nosie wspólnych śpiewów z refrenem „Chyćcie broni!”, pojawia się Jasiek, przynosząc wiersz. Nos został pogrzebany przez kobiety już wcześniej. Poetą jest zaś Seamus Heaney, więc z irlandzkiej strony, a jednak w rodzinie Pana Młodego. Jasiek cytuje fragment słynnego wiersza „Kopać”: „Pomiędzy palcem a kciukiem / Tkwi przysadziste pióro. / Nim będę kopać”. Jego głos nieznacznie wybija się ponad gwar reszty gości. Wesele nie jest w stanie uratować narodu, a taniec, pijaństwo i śpiew nikogo nie zbawi – tylko seks i przemoc, ledwie miłość i śmierć. Może więc jednak poezja? Pozbawiony pięknych metafor i widmowych symboli dramat Wyspiańskiego mówi prosto o sprawach prostych. Tymczasem z bagnistej rzeczywistości, z godnych co najwyżej teledysku popędów, może wyciągnąć nas jedynie inny język. Ważąc słowa, dajemy szansę wspólnocie. Być może ten finał to także zapowiedź nowego otwarcia dla sztuki reżyserskiej Rychcika.

portal „Dwutygodnik"

 

Dlaczego więc oglądając spektakl nie zauważyłam, kiedy minęły godziny? Bo to brawurowe widowisko i było na co popatrzeć, nie tylko dzięki doborowej grze aktorów, ale również oryginalnej choreografii Jakuba Lewandowskiego, kostiumom, światłu (Maria Machowska, Szymon Adamczyk), rockowym piosenkom, z których song Racheli-Jenny (Barbara Lubos), buntowniczki z pistoletem, mszczącej się za swoją krzywdę, śmierć synów, i topiącej ból w alkoholu, brzmiący charakterystyczną chrypką i zadziornością, do tej pory dźwięczy mi w uszach. Brawurowy jest też finał.
Może to znak czasów, że bierze się główny problem od klasyka i tworzy nową opowieść? Bo tamtej, osadzonej w realiach początku XX wieku już nie ma? Bo choć „trza być w butach na weselu”, to mało kto bierze sobie nakazy poważnie i stosuje się do nich.
(…) Niezwykła to koncepcja reżyserska i inscenizacyjna.
Może i dobrze, że mamy zarówno inscenizacje wierne idei i realiom dramatu Wyspiańskiego, odnoszące się z nabożeństwem do tekstu, i mamy „Wesele” Radosława Rychcika, który z Wyspiańskiego wybiera fragmenty i układa z nich dialogi przypisane innym postaciom, z inną historią. Jeśli jest jakiś stały punkt odniesienia, to idea pojednania, konieczność patrzenia w tę samą stronę, poparta wiarą w miłość i dobro, które przecież musi być, skoro istnieje zło.

Blog Marty Fox

 

Widowisko w Teatrze Śląskim, choć przydługie, za sprawą świetnej muzyki Michała i Piotra Lisów ogląda się z przyjemnością. Lekko podrasowane dialogi wciąż bawią celnością obyczajowych obserwacji. Widmo Malarza zastąpił Billy Elliot (Dominik Więcek), Wernyhorę – Chłopiec z waltornią (Michał Zdrzałek) grający w ciemnej uliczce melancholijny jazz. Piast zmienił się w Króla Artura, a Jakub Szela to William Moore.

„Newsweek"




NAGRODY I WYRÓŻNIENIA

> program do spektaklu został wyróżniony w Konkursie na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa”


POKAZY

> 9. Międzynarodowy Festiwal BOSKA KOMEDIA w Krakowie


PATRONI I MECENASI PREMIERY