Logo




R. COONEY
Mayday 2


Premiera
29.10.2005

Duża Scena
2 h 15 min.

Bilety normalne:
25 – 60 zł

Bilety ulgowe:
20 – 45 zł


SPEKTAKL

ZZA KULIS

WIDEO






REALIZATORZY

Marcin Sławiński reżyseria i opracowanie muzyczne
Joanna Schoen scenografia 
Beata Piotrowska asystent reżysera
Dagmara Habryka inspicjent  
Mikołaj Lichtański / Piotr Łobacz realizacja dźwięku 
Maria Machowska realizacja światła
Krzysztof Lisiak dokumentacja fotograficzna 



OBSADA

Grzegorz Przybył  John Smith
Andrzej Warcaba Stanley Gardner
Anna Kadulska  Mary
Violetta Smolińska  Barbara
Katarzyna Błaszczyńska / Dorota Chaniecka Vicky
Marek Rachoń  Gavin
Jerzy Głybin  Tata / Pan Gardner 




ŚCIEŻKA SZTUKI

MAYDAY 2

Bigamia? Owszem! Kazirodztwo? Fe! Skuszony powodzeniem swojej farsy „Mayday” na wszelkich możliwych scenach świata, Ray Cooney po ponad dwudziestu latach, w 2001 roku, dopisał część dalszą losów rodzin Smith (bigamista i jego dwie żony), poszerzając szacowne grono o dwójkę nastoletnich dzieci. Cały ambaras w tym, że osiemnastoletni Vicky i Gavin umawiają się na spotkanie przez internet, nie wiedząc, że ich pokrewieństwo jest wyjątkowo bliskie. Ich pierwsza randka to dla głównego bohatera Johna prawdziwa katastrofa. Bigamia tak, kazirodztwo - stanowczo nie! John zaczyna szaleńczą jazdę pomiędzy dwoma domami i rodzinami, by zapobiec kolosalnej katastrofie. 
Kiedy Ray Cooney pochwalił się światu swoim teatralnym sequelem (częsta praktyka w branży filmowej), sztuka od razu otrzymała nagrodę „2002 Olivier and Evening Standard Awards for Best New Comedy” za najlepszą komedię roku, a teatry ustawiły się w kolejce po egzemplarz, szczególnie w tych miastach, gdzie niesłabnącym powodzeniem cieszy się pierwsza część opowieści „Mayday” o przygodach londyńskiego bigamisty.

 



Komediowe Bestseller



MEDIA O SPEKTAKLU

Aktorzy fantastycznie wykorzystują umowną linię na środku sceny, dzielącą dwie londyńskie dzielnice, w których żyją dwie bigamisty połowice. Gra toczy się zatem na dwóch równoległych planach, wyraźnie zaznaczonych przez scenografię Joanny Schoen, między którymi z biegiem czasu bohaterowie poruszają się coraz szybciej i coraz bardziej nerwowo. No i ten fantastycznie wygrany finał, którego zdradzić nie sposób, a który w sekundzie burzy interpretację sztuki, tak mozolnie układaną przez widzów od pierwszej odsłony.

„Dziennik Zachodni”

 

Skazany na rolę Stanleya Andrzej Warcaba kontynuuje „Mayday” w iście sportowym stylu, z koszulką lidera biegając naprzemiennie od drzwi do drzwi. Daje z siebie wszystko, zarówno w marnym opowiadaniu dowcipów, jak i niedorzecznych kłamstwach, byle tylko prawda nie wyszła na jaw.

„Gazeta Wyborcza”




PATRONI I MECENASI PREMIERY