Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


ARTUR PAŁYGA

Dramaturg Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.05.25

"ONI" WG WITKACEGO, CZYLI SPEKTAKL DYPLOMOWY III ROKU STUDIUM AKTORSKIEGO PRZY TEATRZE ŚLĄSKIM

21 i 22 maja odbyły się dwa pokazy spekaklu "Oni" wg Witkacego w reżyserii Jacka Szarańskiego. Oto krótka relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

Więcej zdjęć na: https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/05/22/oni-witkacego-czyli-dyplom-iii-roku-studium-aktorskiego-przy-teatrze-slaskim/

Obsada:

Maria Baładżanow

Katarzyna Gołąb

Magdalena Tokarz      

Beata Wójcicka

Justyna Zdanowicz    

Karol Gaj             

Aleksander Kurzak            

Arkadiusz Machel

Wojtek Żak



Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.05.07

PREMIERA "MĘŻCZYZNY, KTÓRY POMYLIŁ SWOJĄ ŻONĘ Z KAPELUSZEM"

Wczoraj odbyła się premiera sztuki „Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem” Olivera Sacksa w reżyserii Agnieszki Radzikowskiej. Spektakl był jednocześnie dyplomem III roku Studium Aktorskiego przy Teatrze Śląskim oraz zainaugurował działalność Teatru Czwarta Scena.

OBSADA:

Maria Baładżanow - Ptysia 
Katarzyna Gołąb - Zuza 
Magdalena Tokarz - Matylda       
Beata Wójcicka - Endi      
Karol Gaj - Nożyk              
Aleksander Kurzak - Mike             
Arkadiusz Machel - Wiesiu            


REALIZATORZY:

Agnieszka Radzikowska - reżyseria   
Peter Brook, Marie Hélène Estienne - adaptacja
Agata Kurzak - scenografia i kostiumy          
Ireneusz Pawliszyn - oświetlenie
Krzysztof Dębkowski - realizacja oświetlenia
Mikołaj Lichtański - realizacja dźwięku        
Anna Warzecha - przekład         

Oto relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

Więcej zdjęć na:https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/05/06/mezczyzna-ktory-pomylil-swoja-zone-z-kapeluszem-premiera/

 



Robert Trojanowski, data publikacji: 2015.04.30

KSIĄŻKA CZY TEATR – ŚMIERTELNY POJEDYNEK

- To zbyt ambitnie. Za trudne. Dzieciaki nie będą chciały tego robić – takie komentarze słyszałem, kiedy tworzyłem interaktywną „Książkę pod tytułem” skierowaną do dzieci i młodzieży (to książka, którą czytasz, ale także kolorujesz i wycinasz). Skąd te komentarze? Jedną ze stron poświęciłem… teatrowi. Chciałem, aby dzieciaki przy użyciu nożyczek i kredek stworzyły swój mini-teatrzyk (patrz obrazek). Zadanie rzeczywiście wydaje się trudne i pracochłonne. Trzeba bowiem wyciąć aktorów i scenę, wszystko pokolorować, a w końcu stworzyć dialogi, poprowadzić akcję, odegrać scenę…

I wiecie co? Książka sprzedaje się świetnie (Wydawnictwo Kaktus robi kolejny dodruk), a scena teatralna nie sprawia dzieciakom najmniejszych kłopotów. Dowód? Dziesiątki blogów i vlogów, na których możemy obserwować dzieciaki w akcji, tworzące swoje małe teatrzyki.

Rewolucja teatralna w młodym pokoleniu? Raczej nie, ale dołożyłem swoją cegiełkę do tego, aby nasi milusińscy nie zapomnieli o teatrze. Kto wie, może z pokolenia wychowanego na „książce z misją teatralną” wyrośnie kilku reżyserów, którzy stworzą teatr… interaktywny?

Robert Trojanowski

P.S.

Wiem, wiem – spotkałem się też z takimi opiniami, że te „interaktywne książki” to nie książki, że nie uczą szacunku do papieru, że opierają się na destrukcji. Nie do końca się z nimi zgadzam, bo interaktywne książki przełamują bariery, uczą kreatywności i rozwijają wyobraźnię. Ale w odpowiedzi na te wszystkie zarzuty, na koniec wygłoszę nieco kontrowersyjną opinię (pół-żartem, pół-serio), aby sprowokować (być może) dalszą dyskusję na temat. Otóż wydaje mi się, że warto poświęcić książkę na ołtarzu teatru…   

 

 



Natalia Stryj, data publikacji: 2015.04.23

MAGICZNA CZWARTA SCENA

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, od jakiegoś czasu Teatr Śląski wzbogacił się o jeszcze jedną Scenę, ale jest to scena wyjątkowa, niebanalna i… metaforyczna. Próżno poszukiwać jej siedziby na planie Teatru czy mapie Katowic. Ta Scena jest wszędzie tam gdzie coś się dzieje, gdzie są odbiorcy i jest energia!
Stowarzyszenie Teatr Czwarta Scena, bo o nim mówimy, wyłoniło się za sprawą dwóch młodych i zdolnych ludzi – Michała Piotrowskiego i Miłosza Markiewicza, którzy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i stworzyć miejsce, gdzie młodzi artyści mogą wyrazić swoją twórczą ekspresję.
Członkowie stowarzyszenia są związani ze Studium Aktorskim przy Teatrze Śląskim.


Zdjęcia - Mariusz Partyka

Jak sami twierdzą, program Czwartej Sceny jest nie tylko tworzony przez młodych ludzi, ale i kierowany głównie do młodego widza (zarówno ciałem, jak i duchem). Aby to udowodnić, zdecydowali się na odważny krok i w Międzynarodowym Dniu Teatru (27 marca 2015 roku) zorganizowali pierwszą próbę czytaną dramatu „Odrapane pokoje” w strefie gastronomicznej (!) Galerii Katowickiej.
Było to jedno z bardziej niespotykanych wydarzeń teatralnych (poza siedzibą teatrów), jakie miałam okazję widzieć. Teatr „zderzył się” z całkiem nieprzygotowanym widzem i między jednym fast foodem a drugim postawił tzw. sztukę wyższą.
Mimo nietypowych warunków aktorzy bardzo dobrze się spisali, bo byli naturalni i prędzej bym powiedziała, że opowiadają sobie różne historie ze swojego życia, niż czytają dramat teatralny (który nieraz kojarzy się z patosem i sztucznością). Widzowie również byli wstanie oderwać się od swoich kanapek i posłuchać zarówno aktorów, jak i muzyki hip-hopowej, która była swoistym przerywnikiem.
Dla tych wszystkich, którzy przegapili to spotkanie lub mają niedosyt, zapraszam na premierę, która jest planowana we wrześniu tego roku, a wyreżyseruje ją Robert Talarczyk.



Zanim jednak nastąpi wrzesień, Czwarta Scena objawi się nam 6 maja ze swoją debiutancką premierą „Mężczyzny, który pomylił swoją żonę z kapeluszem”. Tym razem reżyserem będzie znana wszystkim aktorka Teatru Śląskiego – Agnieszka Radzikowska. Twórcy sztuki zapewniają (a może i straszą), że po spektaklu nic już nie będzie tak oczywiste, jak wcześniej.

Kto jednak nie chce czekać nawet do maja, może zobaczyć część obsady Czwartej Sceny w najnowszej i głośnej już produkcji Teatru Śląskiego pt. „Czarny ogród”.



To wszystko to jednak dopiero początek ich planów. Nie mają zamiaru zagnieżdżać się na stałe w Malarni. Będą nas „dręczyć i męczyć” gdzie się da, wychodzić nam naprzeciw, zadawać czasem trudne pytania, a w szczególności zachęcać do Teatru. Ale nie tego starego Teatru, gdzie nikt nie chce przychodzić, tylko do nowego, świeżego i pełnego energii Teatru, gdzie Ci młodzi ludzie zrobią jeszcze dużo zamieszania. A ze swojej strony mogę obiecać, że nie dam Wam o nich zapomnieć i będę stale opisywać ich szalone i twórcze przygody. Zachęcam również do odwiedzenia strony Teatru Czwarta Scena, na której znajdziecie więcej szczegółów: www.czwartascena.pl



Sądzę, że najlepszym podsumowaniem będą ich własne słowa:
„Robimy swoje. Tworzymy to, co kochamy. I nic więcej nas nie interesuje”.