Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


ARTUR PAŁYGA

Dramaturg Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


XYZ, data publikacji: 2016.01.07

WELCOME TO THE JUNGLE

1 stycznia całkiem nowego roku pierwsze zdanie usłyszane w jednym z programów Polskiego Radia. Niby zapowiedź piosenki.

Fajna piosenka (chyba, że ktoś nie lubi), puszczana w różnych rozgłośniach na całym świecie.

Ale jakoś ciarki poszły...

I teraz będzie oczywiście złośliwie chodzić za człowiekiem.

Bo jakoś się rzeczywistość postanowiła skleić się z tym zdaniem. Na złość jakby. I się skleja. Że trudno odkleić się od telewizora, radia, internetu.

Welcome to the…

A tu się dużo za dużo wydarza już od znacznie wcześniej niż ten symboliczny 1 stycznia. Wśród nocnej ciszy wydarzają się rzeczy, o których nie śniło się…

Cicha noc poszła w niepamięć.

Różne zmiany, dobre zmiany spadły jak grom z nieba wysokiego.

Welcome to the…

 Jak się takie zdanie przyczepi, to nie ma zmiłuj.

Ale na horyzoncie na szczęście nowe błyska. Jakieś podobne, a jakże nowe i noworoczne.

Welcome to Belfast. Belfast in Katowice.

A to zapowiedz ni mniej, ni więcej tylko premiery „Wesela”. TEGO „Wesela”. Stanisława Wyspiańskiego. Już za trzy dni w Śląskim.

Wyspiański… „Wesele”… i już za chwilę z tej sceny padnie: „Cóż tam, panie, w polityce?” Który to już raz? Przemnożone ileśset zdań przez sześć realizacji „Wesela” (pierwsza w 1945).

Z irlandzkim akcentem padnie niewątpliwie po raz pierwszy.

Welcome to Belfast in Katowice.



XYZ, data publikacji: 2015.12.07

CZY KONSUMENT TO TY?

Niewinnie, w ferworze przedświątecznego shoppingu galeryjnego, w teatralną część galerii sobie na chwilę wskoczyć. Zamknąć drzwi przed światłem, dźwiękiem, dżinglebelsami. Nie damy się.

Przycupnąć w mroku na pustej widowni.

Próba. Ostatnie minuty próby właściwie. Jeszcze w proszku, bo do premiery trochę czasu, wszyscy z egzemplarzami. O konsumpcji będzie jako się rzekło i na stronie internetowej zapisało. Intrygująco nieapetyczny tytuł „Sztuka mięsa”. Intrygująco nieapetyczne monologi usłyszeć dwa, trzy.

Monolog o zjadaniu.

O szlachtowaniu, o robakach dialog. O… lepiej nie mówić o czym.

I tak się zasłuchać, że przytulne przycupnięcie na widowni jakoś nieprzytulne się robi.

„Czy konsument to ty?”

Więc jednak z teatru w galerii w teatr galerii zanurzmy się z powrotem. Dla odmiany, intrygująco apetycznym. Powałęsać się (lepiej brzmi pospacerować), posłuchać, powąchać, posmakować, w innych się przejrzeć. Takich jak my, trochę tym miejscem niedomowym wyelegantowani.

„Czy konsument to ty?”

Tu też przecież zjadanie. Pożeranie wzrokiem, słuchem. Uśmiechnięty, dzwoniący przekazem promocyjnym świat, od razu za drzwiami woła „Hohoho!”

Posmakować, poczuć różnicę można. Poczuć się wartym tego, co mieć może.

Zamienić słowa na obrazy. Ładne w tym świetle, w zapachach. Kawa i pomarańcze. Perfumy i wanilia, nieużywane wszystko takie. Nie tak jak my.

Wyjść jak najszybciej z mroku niejasnego, jakoś niewygodnego, obiecującego na razie nie wiadomo co… I jeszcze ten tytuł: „Sztuka mięsa”…

Przedświąteczny gwarek. Mmmm. Ten program zawiera porażająco słodkie treści.

W dół z kolorowym tłumem!

„Czy konsument to ty?”(…)

 

Wszyscy oni bombardowani śmieciami

Wszyscy oni zasypywani informacjami

SRU!*

 

*Kazik Na Żywo, „Konsument”



XYZ, data publikacji: 2015.11.27

WŁOSI PRZYJECHALI!

Czas jest teraz dziwny, więc na wszelki wypadek uspokajam od razu: kilkoro
Włochów zaledwie. Maria-Alberta, Alessandro, Diego, Stefano, Riccardo. I zaledwie na kilka intensywnych dni. 


Włosi z Turynu. Ci sami, z którymi koprodukujemy spektakle (wyprodukowaliśmy póki co dwa: „Cinema!” i „Prawie-raj”).

Tym razem warsztaty polsko-włoskie „Romeo i Julia. Work in progress.”

Na razie, nie brnąc w szczegóły (które są na stronie Teatru), odnotowuję, że nasi goście m.in.:

1. ukochali pączki. Zwłaszcza z różą. I menu bufetu teatralnego,

2. pracują całymi dniami pod okiem reżyserskim Roberta Talarczyka i dramaturgicznym Artura Pałygi. Bo zaledwie cztery dni na warsztaty zostały przeznaczone,

3. zaśpiewali „O sole mio” panu Henrykowi Psocie w podzięce za oprowadzanie po Nikiszowcu.

Pracują i pracują. I nie ma kiedy poplotkować.

Dziwią się ciszą w naszych tramwajach i pociągach. Że ludzie nie interesują się sobą nawzajem. I nieuśmiechnięci są raczej.

I że w porze lunchu restauracje nie pękają w szwach.

Irytują się, że na czerwonym świetle przechodnie się zatrzymują. Nawet jak nic nie nadjeżdża. 

Szekspir, włoscy aktorzy, polski teatr, śląskie klimaty. Połącz punkty. Co wyjdzie?

Efekty już w piątek, na pierwszym z trzech pokazów. Malarnia, godz. 19.00.

A nad wszystkim jesienno-zimowa nadpowaga nasza narodowa. I zwykła zmęczona codzienność, 

zapobiegliwa krzątanina, o tej porze roku tylko bardziej skupiona. Nieuśmiechnięta raczej. Dla Włochów dziwna.

PS Od wczoraj (chyba) już wiemy, że tytuł powinien brzmieć „Romeo i Julia. Praca na procesie”.

Ale teraz już za późno na zmiany…

 



Mariusz Partyka, data publikacji: 2015.05.25

"ONI" WG WITKACEGO, CZYLI SPEKTAKL DYPLOMOWY III ROKU STUDIUM AKTORSKIEGO PRZY TEATRZE ŚLĄSKIM

21 i 22 maja odbyły się dwa pokazy spekaklu "Oni" wg Witkacego w reżyserii Jacka Szarańskiego. Oto krótka relacja fotograficzna z tego wydarzenia.

Więcej zdjęć na: https://mariuszpartyka.wordpress.com/2015/05/22/oni-witkacego-czyli-dyplom-iii-roku-studium-aktorskiego-przy-teatrze-slaskim/

Obsada:

Maria Baładżanow

Katarzyna Gołąb

Magdalena Tokarz      

Beata Wójcicka

Justyna Zdanowicz    

Karol Gaj             

Aleksander Kurzak            

Arkadiusz Machel

Wojtek Żak