Logo





W BLOGACH STARTOWYCH



BLOG TEATRALNY


ARTUR PAŁYGA

Dramaturg Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach




ARCHIWUM



OSTATNIE WPISY


Artur Pałyga, data publikacji: 2017.09.26

TRUP

– I co tam nowego? – zadałem wyzywające pytanie pani Karolinie z teatralnej kawiarenki Meanwhile.

– Co nowego? – pani Karolina podjęła wyzwanie – Trupa będziemy szukać.

– A kto kogo zabił?

– Jeszcze nie wiadomo. Chcieli mi powiedzieć, ale nie chciałam wiedzieć.

– Dlaczego?

– Bo też chcę szukać! U nas się zacznie szukanie.

 

Trup będzie szukany w Noc Teatrów i w południe tę noc poprzedzające. Jak ktoś zainteresowany, niech sobie sprawdzi na stronach teatru, na fejsbuku. Pierwsza grupa szuka trupa od dwunastej.

Całą intrygę, jak sieć pajęczą wysnuła z siebie Marta Matyszczak, znana śląska autorka kryminałów, więc no.

Przypomniało mi się, jak Marta chodziła do mnie na zajęcia Szkoły Lokalnych Opowieści i jak w salce na górze odgrywaliśmy psy, którym Marta dała głos w swoich scenkach. Czuła pisarka z wyobraźnią.

 

Tymczasem trwają próby do „Korfantego” i, jak zwykle, napięcie rośnie. Budynek teatru zaczyna elektryzować. Kto kiedykolwiek pracował w teatrze, wie o czym mówię. Sezon to sinusoida, gdzie kolejne premiery to coś w rodzaju burzy z piorunami, podczas których rosnące napięcie rozładowuje się gwałtownie, aby potem na chwilę skutkować cichą melancholią. Umieranie i zmartwychwstawanie, umieranie i zmartwychwstawanie. I tak wciąż.



Artur Pałyga, data publikacji: 2017.09.18

POROZMAWIAJMY

– A co w Polsce się gra z najnowszej dramaturgii francuskiej? Kogo znacie? – zapytał kolega dramatopisarz z Francji.

– Yasminę Rezę. Tylko Yasminę Rezę.

– O nie! – wykrzyknął i ukrył twarz w dłoniach.

– Ale że co? Przecież to świetna pisarka.

– Chodzi o to, że tylko Rezę! Akurat Rezę, której u nas we Francji raczej się nie gra w teatrach publicznych, tylko w prywatnych.

– W całej Europie jest grana w publicznych.

– Ale we francuskiej polityce kulturalnej jest zasada, że jak coś na siebie samo zarabia, jak sztuki Rezy, to nie potrzebuje publicznych dotacji.

– Jesteście wyjątkiem.

– Był Beckett, był Ionesco, był Camus. A teraz naszą dramaturgię reprezentuje Reza – narzeka Samuel.

 

Tak. Tak właśnie jest. Był Beckett, był Ionesco, był Camus, a teraz jest Reza. Nastąpił zwrot. Rewizja.

Yasmina Reza czterokrotnie dostała Nagrodę Moliera, w tym za sztukę pt. „Sztuka”. Nie Beckett, ale Molier jest patronem jej dramaturgii. Molier i jego dworski wdzięk, salonowa ciętość języka, ekwilibrystyka konwersacji oraz błyskotliwie podany dydaktyzm. To Molier od „Pociesznych wykwintniś” i od „Szkoły żon”, a nie ten od „Don Juana” i „Świętoszka”. To dramaturgia konwersacji, nie dramaturgia akcji.

Zarówno „Sztuka”, jak i „Bóg mordu”, czyli dwie sztuki Rezy grane w polskich teatrach – tak jak i jej najnowszy tekst „Bella figura”, jeszcze w Polsce nie grany – to długie, udramatyzowane konwersacje, zderzenia poglądów, początkowo niewinne, później rozkręcające się, demaskujące, kompromitujące, zawsze dowcipne, zawsze śmieszne i straszne. Rozmowa jest światem. Wszystko rozgrywa się w rozmowie. Każde działanie, każdy przedmiot i każde zdarzenie nabiera znaczenia dopiero wtedy, kiedy jest omawiane. Czy to jest biały obraz, czy incydent pomiędzy dziećmi, czy zdrada małżeńska – wszystko zaczyna żyć i hulać, bo jest dyskutowane. W trakcie dyskusji ludzie dowiadują się, co tak naprawdę myślą na jakiś temat i tego się już nie da odwrócić, nie da się cofnąć raz wypowiedzianych słów. Można tylko gadać dalej, nagadać następne, próbując wyjść z klinczu. Nikt, kto wziął udział w dyskusji, nie wyjdzie z niej bez szwanku. W każdym coś się zmienia, coś się przesuwa. Każdy jest już trochę kim innym. Tak działa rozmowa. Tak działa Reza.



Artur Pałyga, data publikacji: 2017.09.11

NOWY POCZĄTEK

W kawiarence „Meanwhile” jeszcze pusto. Jeszcze się nie rozkręciło. Dopiero się zaczęło na nowo.

– Próby „Sztuki” trwają już jakiś czas przecież. – mówię.

– Ale to tylko trzy osoby – mówi pani Karolina zza baru, robiąc mi pierwszą w tym sezonie białą kawę – Pan Dopierała, pan Głybin i pan Warcaba. –

Pani Karolina z „Meanwhile” wie wszystko. Jak ktoś potrzebuje się na przykład dowiedzieć, jaka jest obsada i kiedy są próby, to spokojnie może zejść na dół, do kawiarenki „Meanwhile”, i zapytać.

Będzie obficie. Naliczyliśmy osiem planowanych premier w tym sezonie. Kim będziemy po tych spektaklach? Co w nas zmienią? Które z nich i dlaczego szczególnym echem zabrzmią w nas? Jedno wiadomo. Nic nie będzie takie, jak było. Zawsze jest inaczej i zawsze nieprzewidywalnie.

Podział pracy teatralnej na sezony trwające od września do końca czerwca pozwala odczuć, że teatr ciągle jest nowy i ciągle się zmienia. Nowe konteksty, w których nawet starsze rzeczy zabrzmią inaczej, nowe sztuki, nowi reżyserzy, nowe, nieodgadnione reakcje publiczności – wszystko niby to samo, a nowe. Już się zaczęło!



XYZ, data publikacji: 2016.03.23

„OPOWIEM WAM MOJĄ HISTORIĘ. MIOUSH AKUSTYCZNIE”. IMPRESJA PO.

Dla Panów z Kato od Pani znikąd

Kiedyś parszywe się zdawało wszystko co tu widzę,

przejazdem szybko stąd na Kraków albo aż stolicę,

morowe powietrze tabliczka Katowice.

Zza brudnej szyby wiecznie niedomyta ziemia,

Gdy pociąg ruszał, było  „żegnaj”  zamiast „do widzenia”.

Nie było ani pół powodu, żeby choćby wzrok zatrzymać

na brudnych murach, gdzie Ruch Chorzów jebał Arkę Gdynia.

 

I choć nie raz, los kazał wam w przepaść skakać

Wy nauczyliście się latać.*

 

Dziwna kraina czarów, wasza piąta strona świata.

Chce się uciekać stąd i już w połowie drogi wracać.

Podziemny rytm na bluesa was skazuje mimo woli,

Nad ziemią wasza duma, ból i  snów czarne ogrody.

I czerń na zawsze wżarta jest w czerwoną waszych domów cegłę,

Krajobraz malowany nigdy piórkiem, zawsze węglem.

A ilu świętych śląskich chciało, nic nie wyprosiło,

Jako pod ziemią tak na ziemi zawsze tutaj było.

 

Przeklęta świętość twoja w całej jej ozdobie marnej,

Święte przekleństwo bycia solą ziemi wiecznie czarnej.

 

I choć nie raz, los kazał wam w przepaść skakać

Wy nauczyliście się latać.*

 

*Miuosh „Piąta strona świata”